Pakujemy się!

Pakujemy się!

Pakujemy się

Wiecie już na jaką drogę idziecie i jesteście przygotowani. Czas na pakowanie. 

Co zabrać ?

Topo

Wydrukujcie dwie kopie, tak by mieć po jednej sztuce dla każdego członka zespołu. Dlaczego? Topo zwykle zabieramy ze sobą na prowadzenie i czasem korzystamy z niego w trakcie prowadzenia wyciągu. Takie topo schowane do kieszeni albo ‘za pazuchę’ lubi po prostu wypaść podczas wspinania. Dlatego warto aby wasz partner miał drugą kopię w bezpiecznym miejscu. Dodatkowo skopiujcie/zróbcie zdjęcie schematu na waszego smartfona. Jest coraz częstszą praktyką korzystanie ze schematu z wersji cyfrowej jako podstawowego i jedynego, co może być dość ryzykowne. Dlaczego? Przeglądanie schematu na telefonie podczas prowadzenia jest średnio wygodne i może się skończyć jego utratą (możemy telefon nosić na smyczce, ale nadal korzystanie z niego w trudniejszych miejscach będzie niewygodne). Nie mówiąc już o baterii.

Sprzęt i ubrania

Z przygotowań wiemy już co zabrać, jakie liny, jakie zabawki, raki, czekan itp. Nie zapomnijmy o butach wspinaczkowych, uprzęży i kasku. Dobrze jest mieć system pakowania, który przestrzegamy. Na przykład taka mnemotechnika, przechodzimy:

  • od głowy do stóp, czyli łączmy część ciałą z tym co się na niej znajdzie. Tak więc: kask, czołówka, czapka, buff, kurtka (gore?) i inne ciuchy, rękawiczki, uprząż, spodnie, ciepłe skarpetki, wszystkie pary potrzebnych butów, raki. 
  • sprzęt:
    • osobisty, 
    • zespołowy – lina, asekuracja, apteczka,
    • awaryjny.

Można też mieć dokument w którym jest spisana długą lista wszystkich rzeczy potrzebnych (najlepiej mieć więcej takich wariantów (1) lato w alpach, (2) lato bez śniegu, (3) zima) i pakując się można przejść przez listę i zdecydować czy coś bierzemy czy nie. Bardzo ułatwia to pomyślenie o wszystkich potrzebnych rzeczach i skraca sam proces pakowania.

Rozłożenie sprzętu na podłodze - dobry sposób, by wzrokowo sprawdzić czy wszystko mamy
Rozłożenie sprzętu na podłodze - dobry sposób, by wzrokowo sprawdzić czy wszystko mamy. Fot. M. Semow.

Jedzenie i picie

Temat rzeka, napiszemy o tym osobny artykuł, tak czy inaczej spakować trzeba. Pamiętajmy o tym, żeby poza zestawem kalorii adekwatnym do planowanej akcji, zawsze mieć ze sobą awaryjną porcję na czarną godzinę – mogą to być na przykład batony proteinowe schowane razem z folią NRC w apteczce.

Jak spakować?

Mądrze! To co będzie nam potrzebne wcześniej, na wierzchu plecaka. Pakując okaże się bardzo szybko, że wszystko powinno być na wierzchu. Tym niemniej jeśli:

  • podchodzimy lodowcem →  lina (najlepiej przygotowana), uprząż itp. powinna być na wierzchu,
  • podejście po śniegu → raki,
  • zawsze → topo i opis podejścia, 
  • długie podejście → jakieś przekąski po drodze,
  • itd. 

Świadome pakowanie oszczędzi nam kilku minut przepaku i frustracji tu i tam, zatem warto starać się go stosować.

W jaki plecak?

Ilu wspinaczy, tyle opinii na temat pakowania: na przykład tego czy można przytroczyć coś na wierzchu, czy wtedy wygląda się jak choinka, a może jest to niedopuszczalne, a wszystko powinno zmieścić się do środka plecaka. My nie będziemy wyrażać swojej opinii, bo nic ona nie wniesie do tej filozoficznej dyskusji. 

Ważne jest natomiast to, z jakim plecakiem (a może dwoma?) będziemy się wspinać. My preferujemy (kiedy to możliwe, wspinanie się z jednym plecakiem, gdzie drugi nosi, a pierwszy ma łatwiej na prowadzeniu). 

  • gdy wspinamy się w lecie i wracamy zjazdami – warto mieć jeden mały plecak z jedzeniem apteczką i kurtkami,
  • gdy wspinamy się w lecie, ale będziemy schodzić, można albo:
    • wziąć plecak jak w punkcie wyżej a buty podejściowe przypiąć  do uprzęży,
    • wziąć dwa małe plecaki i schować buty do plecaka (wtedy prowadzący ma też mały plecak),
    • wziąć jeden troszkę większy plecak gdzie spakujemy obie pary butów, picie i jedzenie.
  • Gdy wspinamy się w zimie, dobrym patentem jest worek, albo bardzo lekki plecak dla prowadzącego w który spakuje, tylko niezbędne rzeczy jak np. puchówkę i dodatkowe rękawice, 
  • Gdy planujemy biwak, lub gdy w lecie droga wymaga od nas zabrania raków i czekana, raczej nie unikniemy wspinania się z dwoma plecakami. 

W kontekście szybkiego wspinania, istotne jest aby starać się zminimalizować wagę, zarówno zawartości plecaka jak i samego plecaka.

Lekki i pakowany plecak to prawdziwy skarb! Na pierwszym planie - TNF Verto 26
Lekki i pakowany plecak to prawdziwy skarb! Na pierwszym planie - TNF Verto 26. Fot. M. Semow.

Obecnie mamy do dyspozycji w sklepach sporo fajnych modeli, które przy zachowaniu bardzo dobrej wagi oferują niezły komfort i pojemność. Plecak o pojemności około 30 litrów, przy umiejętnym pakowaniu, pozwoli nam spakować się na jednodniową akcję zarówno latem jak i zimą. Przy wadze 300-500 gramów będzie już wystarczająco lekki jako plecak dla prowadzącego. W takich lekkich modelach należy natomiast przykładać większą wagę do tego, jak pakujemy rzeczy do środka – friend krzywo ułożony w okolicach pleców może szybko stać się największym koszmarem podejścia!

To jest artykuł z serii “Proszę się wspinać” – czyli naszego autorskiego cyklu poświęconego wspinaczce górskiej. Wszystkie artykuły znajdziesz tutaj

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.